środa, 23 grudnia 2009

23 grudnia, rano

No tak... dopadła mnie znowu! Deprecha przedświąteczna. Kilka lat temu odwołałam święta. Wszystkie! Nie ma "normalnej" rodziny, to poco święta? Nie gotuję, nie szykuję, nawet okien nie umyłam! Strajk generalny! Matka dzwoniła. Znów truje byśmy przyszli do niej, i mój brat też. Czy oni nie mogą zostawić mnie choć raz w spokoju? Nie mam ochoty na żadne rodzinne zloty! Mam patrzeć jak wujowie obejmują czule ciotki, a kuzyni żony? Nie ma na to siły!Chcę przespać te cholerne święta! Źle mi się kojarzą! Wiem, wiem... są jeszcze dzieci.
"Ty cholerna egoistko! Znów rozczulasz się nad sobą, załamujesz ręce nad swoim losem, nie godzisz się z przeznaczeniem, ale co temu wszystkiemu są winne dzieci?! Rusz się i idź na tę kolację!"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz