<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3823962423931617991</id><updated>2011-07-07T23:00:00.145-07:00</updated><title type='text'>mówiąc do lustra</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://slowadolustra.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Victoria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07842553793246722411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>13</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3823962423931617991.post-7997241336701098811</id><published>2010-01-26T23:35:00.000-08:00</published><updated>2010-03-14T08:55:18.459-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>W myślach moich tulę Cię w ramionach każdej nocy zimnej i marzę o cieple Twojego ciała... To wszystko jest tak cholernie trudne! Życie w samotności nie ma sensu, na śmierć nie ma odwagi... Tylko nadzieja pozwala każdego ranka wstać z łóżka. Ale wiecznie powraca pytanie co będzie? Ile jeszcze mam sił? Upadłam na samo dno rozpaczy i bólu. Nie jestem w stanie z nikim rozmawiać. Zamknęłam drzwi na cztery spusty, wyciągnęłam wtyczkę od telefonu, wyłączyłam komórkę... Nie martw się jednak. Upadałam tysiąckroć i tysiąckroć się dźwigałam w samotności. Wrócę do świata gdy odbiję się od dna. Teraz zbyt wiele złego dzieje się we mnie. Tylko ciszy pragnę. Słowa już na nic. Wypłakałam wszystkie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3823962423931617991-7997241336701098811?l=slowadolustra.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://slowadolustra.blogspot.com/feeds/7997241336701098811/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2010/01/w-myslach-moich-tule-cie-w-ramionach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/7997241336701098811'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/7997241336701098811'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2010/01/w-myslach-moich-tule-cie-w-ramionach.html' title=''/><author><name>Victoria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07842553793246722411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3823962423931617991.post-30319117043995583</id><published>2010-01-20T16:24:00.000-08:00</published><updated>2010-03-14T08:35:39.272-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Czuję się coraz bardziej samotna. Powoli przestaję sobie z tym radzić. Najgorsze są wieczory, a teraz tak wcześnie robi się ciemno... Z drugiej strony jednak boję się kogoś poznać. Znów zaangażowanie, szaleństwo, nadzieje a potem okaże się, że to kolejny zawód... Jestem pełna sprzeczności, ale gdy myślę o kolejnych cierpieniach, które mogą się pojawić zamykam szczelnie moją skorupkę... Dla mnie liczy się tylko jedno. Porozumienie dusz. To jedyne w swoim rodzaju zrozumienie bez słów, to ciepło bijące z oczu drugiego człowieka... Wiem, że to nie są mrzonki.&lt;br /&gt;Jak mam Cię znaleźć? Gdzie szukać? Tak bardzo chciałabym dotykać myśli Twoich i czuć ciepło dłoni...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3823962423931617991-30319117043995583?l=slowadolustra.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://slowadolustra.blogspot.com/feeds/30319117043995583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2010/01/czuje-sie-coraz-bardziej-samotna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/30319117043995583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/30319117043995583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2010/01/czuje-sie-coraz-bardziej-samotna.html' title=''/><author><name>Victoria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07842553793246722411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3823962423931617991.post-3111569871712946097</id><published>2010-01-14T21:10:00.000-08:00</published><updated>2010-01-26T03:22:15.575-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Przyszedłeś dziś do mnie dotykiem myśli. Między jednym łykiem kawy, a drugim, czytam scenariusz Twojej realności, bym mogła Cię odnaleźć w tłumie codziennych zdarzeń. &lt;br /&gt;Z torbą przewieszoną przez ramię, w rytmie kroków odbijających się od pośpiechu, gonisz niknący już za drzwiami czas. Rozmazanym za szybą krajobrazem, mierzysz przebytą odległość. Ścigasz się z czasem, obładowany odpowiedzialnością, z kieszeniami wypełnionymi ludzkimi zachowaniami, z myślami podzielonymi między tu i tam. &lt;br /&gt;Zatrzymany na słowa tak dobrze znane, na dotyk mocniejszy niż przysięga, odnajdujesz spokój, niecierpliwość, zasłuchanie... Każdy pragnie miłości, choć nie każdy się do tego przyznaje. Miłości, która wyostrza zmysły, która zrzuca ubranie już w przedpokoju, która wchodzi gwałtownością i niecierpliwością oczekiwania. Miłości, która je kolację i budzi się, obok, gdy dotykasz prawej strony pościeli. Miłości za zamkniętymi i otwartymi drzwiami. Miłości w blasku świec, w pełnym świetle i czerni nocy. Miłości jak z wielkiego ekranu, gdzie on nie potrafi bez niej, a ona biegnie mu na spotkanie w niebieskiej sukience. Miłości z motylami, skurczem serca i suchością warg. Miłości wilgotnej z pożądania, szalonej z fantazji, odurzonej feromonami szczęścia. Każdy pragnie miłości, choć nie każdy się do tego przyznaje. Mówią, że na samym końcu wszystkich końców bardziej jednak żałuje się tego, czego się nie zrobiło, nie poczuło. Mówią, że opłakuje się tych, których nie miało się odwagi dotknąć, przytulić, pokochać...Z nut powstaje muzyka, a z chwil całe życie...Magiczne...Więc cieszmy się nim i dostrzegajmy ciepło chwil... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_qps2SJ1_nbI/S17PstYfVRI/AAAAAAAAAA8/KBKG3x13htI/s1600-h/wizje.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; cssfloat: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" mt="true" src="http://2.bp.blogspot.com/_qps2SJ1_nbI/S17PstYfVRI/AAAAAAAAAA8/KBKG3x13htI/s320/wizje.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Ps."Człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy, w tysiącach i jednej rzeczy, które wydają się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda." /"Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam" P. Coelho&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3823962423931617991-3111569871712946097?l=slowadolustra.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://slowadolustra.blogspot.com/feeds/3111569871712946097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2010/01/przyszedes-dzis-do-mnie-dotykiem-mysli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/3111569871712946097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/3111569871712946097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2010/01/przyszedes-dzis-do-mnie-dotykiem-mysli.html' title=''/><author><name>Victoria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07842553793246722411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_qps2SJ1_nbI/S17PstYfVRI/AAAAAAAAAA8/KBKG3x13htI/s72-c/wizje.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3823962423931617991.post-6760529133732850951</id><published>2010-01-10T02:02:00.000-08:00</published><updated>2010-01-26T02:59:35.169-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Przyznaję się! Szukam tak by nie znaleźć! Pragnę bliskości a jednocześnie się jej boję. Szukam, a gdy znajduję uciekam! Ciągle mam&amp;nbsp;w pamięci&amp;nbsp;postać Gio`. Gdy zamykam oczy&amp;nbsp;widzę Jego spojrzenie... Jego ciepłe spojrzenie pełne miłości... Jego dłoń gładzącą mój policzek, jego żartobliwe podmuchiwanie w moją grzywkę, Jego zwariowany taniec, gdy udało mu się namówić mnie do jakiegoś szaleństwa... Pielęgnuję te wspomnienia, strzegę ich jak największego skarbu... Być może za bardzo... &lt;br /&gt;Jestem obecna na kilku portalach. Zapisałam się tam z nadzieją by kogoś poznać. Oczywiście pierwsza nigdy nie napiszę. Czekam... Oni piszą. Różni... Obsypują miłymi słowami, są uprzejmi zazwyczaj i sympatyczni... Chcą się spotkać. Dla mnie kończy się na pisaniu. Nie mam chęci...&lt;br /&gt;Zdaża mi się dość często w ostatnich czasach (kiedyś nigdy się nie zdażało), że zaczepiają mnie na ulicy. Chcą zaprosić na kawę. Zawsze odmawiam... Każdego napotkanego mężczyznę porównuję z Gio`... Wiem, że to błąd. Wiem! Ale nie potrafię inaczej... Zdaję sobie sprawę, że nie ma ideałów, ale On właśnie był moim ideałem... Poza Nim nie wierzę innym mężczyznom! Zbyt wiele było kłamstw, niedomówień i oszustw... Zaczęłam chodzić na terapię by uporządkować swoje wnętrze. I wiecie co się stało? Mam teraz w sobie jeszcze większy bałągan! Zdałam sobie właśnie sprawę, że ja właściwie się nie znam! Wreszcie pojęłam, że moje złe zaprogramowanie i&amp;nbsp;wieczny niedosyt miłości mają swe korzenie w konkretnych wydarzeniach z odległej przeszłości! Czy jestem w stanie to zmienić? Czy potrafię się naprawić? Czy kiedykolwiek jeszcze będę umiała kochać i zaufać? Czy spotkam kiedyś kogoś, kto będzie miał cierpliwość by mnie poznać, czy będzie miał wrażliwość by dostrzec co jest we mnie a ja mu na to pozwolę? Nie chcę myśleć, że miłość prawdziwa zdaża się tylko raz w życiu...&amp;nbsp;Potrzebuję nadziei!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3823962423931617991-6760529133732850951?l=slowadolustra.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://slowadolustra.blogspot.com/feeds/6760529133732850951/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2010/01/przyznaje-sie-szukam-tak-by-nie-znalezc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/6760529133732850951'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/6760529133732850951'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2010/01/przyznaje-sie-szukam-tak-by-nie-znalezc.html' title=''/><author><name>Victoria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07842553793246722411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3823962423931617991.post-1579073608077822705</id><published>2009-12-31T09:15:00.000-08:00</published><updated>2010-01-26T03:28:35.744-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_qps2SJ1_nbI/S17RrLxp2MI/AAAAAAAAABE/1Enol1fDRq4/s1600-h/11b2ad7f61.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" mt="true" src="http://2.bp.blogspot.com/_qps2SJ1_nbI/S17RrLxp2MI/AAAAAAAAABE/1Enol1fDRq4/s320/11b2ad7f61.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Hm... Dziś ostatni dzień roku... Nie wiem, czy jest sens obiecać sobie coś z okazji tego Nowego, który przyjdzie jutro... Bilans za obecny nienajlepszy... Ogólnie straty... Masę błędnych decyzji, niewłaściwych znajomości, utraconych przyjaźni... i nadziei... Sporo przegranych bitew, kilka poddanych walkowerem... &lt;br /&gt;Jaki będzie ten Nowy? Czy przyniesie choć okruchy szczęścia? Choć delikatny powiew czułości i ciepła? Nie! Nic nie zakładam, nic sobie nie obiecuję! Fajek też nie chcę rzucić! Chudnąć już nie mam raczej z czego :-))) Poczekam co przyniesie każdy kolejny dzień... Może doczekam się księcia z bajki, choć na szukanie sił już brak! ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3823962423931617991-1579073608077822705?l=slowadolustra.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://slowadolustra.blogspot.com/feeds/1579073608077822705/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/hm.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/1579073608077822705'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/1579073608077822705'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/hm.html' title=''/><author><name>Victoria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07842553793246722411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_qps2SJ1_nbI/S17RrLxp2MI/AAAAAAAAABE/1Enol1fDRq4/s72-c/11b2ad7f61.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3823962423931617991.post-3753749913236034709</id><published>2009-12-30T18:00:00.000-08:00</published><updated>2010-01-26T01:48:14.994-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Jakoś zdążyłam na to lotnisko. o 19-tej byliśmy już w Łodzi. Później było kila dni bieganiny, zwiedzania, dyskusji i wszystko wróciło do "normy" :-) On pojechał a ja zostałam znów ze znakiem zapytania w stylu "jak można&amp;nbsp;świadomie wybrać samotność? Życie&amp;nbsp;bez bliskości drugiego człowieka, bez gestów dnia codziennego, uśmiechów, wspólnych radości, smutków?" Ja tak nie umiem mimo, że od lat staram sama siebie przekonać, że to możliwe! A On? Nie widzi innej opcji! Które z nas jest niewłaściwie zaprogramowane?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3823962423931617991-3753749913236034709?l=slowadolustra.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://slowadolustra.blogspot.com/feeds/3753749913236034709/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/jakos-zdazyam-na-to-lotnisko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/3753749913236034709'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/3753749913236034709'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/jakos-zdazyam-na-to-lotnisko.html' title=''/><author><name>Victoria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07842553793246722411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3823962423931617991.post-8993325514321943504</id><published>2009-12-26T07:06:00.000-08:00</published><updated>2010-01-13T18:13:32.471-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Cholera! Zaspałam! Za 15 minut mam pociąg! Autko mi umarło! Muszę lecieć do Wawy. Przylatuje mój stary kumpel Cristofer. nie widzieliśmy się 2 lata. Trochę szkoda, że o tej porze roku przyjeżdża, bo teraz jest tu brzydko i szaro, ale trudno. Coś wymyślę! Bedzie chociaż czas by po gadać jak za starych dobrych czasów. Cris jest przeciwnikiem związków. Ma 45 lat i całe życie jest sam. Swoją drogą nie rozumiem takich ludzi, ale przecież każdy ma swoje pomysły na zycie... Żadnej żony, żadnych dzieci! Dreszczy dostaje na samą myśl, że mógłby zależeć od kogoś. Wolność! To jego dewiza na życie :-) Za każdym razem gdy rozmawimy przez telefon dopytuje się czy abym na pewno nie wpakowała się w jakiś związek. Mówi: "kobieto! Wyluzuj, odpuść sobie! Związki nie są dla Ciebie! Masz juz za sobą tego typu układ! I co Ci to dało?"&lt;br /&gt;Co mi to dało... Co za pytanie..?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3823962423931617991-8993325514321943504?l=slowadolustra.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://slowadolustra.blogspot.com/feeds/8993325514321943504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/cholera-zaspaam-za-15-minut-mam-pociag.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/8993325514321943504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/8993325514321943504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/cholera-zaspaam-za-15-minut-mam-pociag.html' title=''/><author><name>Victoria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07842553793246722411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3823962423931617991.post-8336162058355583096</id><published>2009-12-24T23:17:00.000-08:00</published><updated>2009-12-27T18:10:32.305-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_qps2SJ1_nbI/SzgFesOE5RI/AAAAAAAAAA0/jj98aPZqvCg/s1600-h/115816angel_005.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://1.bp.blogspot.com/_qps2SJ1_nbI/SzgFesOE5RI/AAAAAAAAAA0/jj98aPZqvCg/s320/115816angel_005.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Wigilia &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam siły zrobić jednego gestu. Leżę i patrzę w sufit. Poszłam na trochę do matki, ale szybko musiałam uciec, bo zwyczajnie nie miałam siły tkwić z tym durnym, udawanym uśmiechem na ustach! &amp;nbsp;Leżę teraz i rozmyślam... Pozapalałam świece w całym domu... Jodłowe gałązki pachną cudnie... Seweryn Krajewski śpiewa&amp;nbsp;w kółko&amp;nbsp;moją ukochaną kolędę. Patrzę na te ciepłe płomyczki. Smucę się. płaczę, cierpię i... tęsknię... Tęsknię za świętami, gdy byłam małą dziewczynką i miałam przy sobie jedynego mężczyznę, który kiedykolwiek mnie kochał i rozumiał. Mojego tatę... To już czwarte święta bez Niego a mnie ciągle wydaje się, że za chwile stanie w progu i uśmiechnie się do mnie... Przez lat kilka był także ON. Też stawał w progu i uśmiechal się czule, ale tylko na początku. Później nie było już uśmiechów i czułości tylko słowa i czyny, które cięły jak szkło...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę... Zastanawiam się czy jeszcze choć raz w życiu będę miała święta. Choć raz jeszcze... Czy choć raz jeszcze poczuję ciepło dłoni i spojrzenia kogoś, dla kogo będę najważniejsza na świecie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę też o zmarnowanych szansach, przegranym życiu, wiecznym niedosycie czułości, dystansie do ludzi, zawiedzionych nadziejach... Myślę o strachu dnia jutrzejszego. Myśle poco to wszystko? W jakim celu jestem tutaj, na tej ziemi??? &lt;br /&gt;Myśli, myśli, myśli......................... Dość!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3823962423931617991-8336162058355583096?l=slowadolustra.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://slowadolustra.blogspot.com/feeds/8336162058355583096/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/wigilia-nie-mam-siy-zrobic-jednego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/8336162058355583096'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/8336162058355583096'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/wigilia-nie-mam-siy-zrobic-jednego.html' title=''/><author><name>Victoria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07842553793246722411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_qps2SJ1_nbI/SzgFesOE5RI/AAAAAAAAAA0/jj98aPZqvCg/s72-c/115816angel_005.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3823962423931617991.post-453200217518855021</id><published>2009-12-23T22:25:00.000-08:00</published><updated>2009-12-27T16:28:43.522-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;em&gt;Wieczór&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadciąga tornado...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3823962423931617991-453200217518855021?l=slowadolustra.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://slowadolustra.blogspot.com/feeds/453200217518855021/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/wieczor-nadciaga-tornado.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/453200217518855021'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/453200217518855021'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/wieczor-nadciaga-tornado.html' title=''/><author><name>Victoria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07842553793246722411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3823962423931617991.post-114352368148545265</id><published>2009-12-23T16:41:00.000-08:00</published><updated>2009-12-27T16:24:29.530-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>popołudnie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kupiłam jemiołę! :-) Powiesiłam ją pod sufitem na środku pokoju, udekorowałam czerwonymi kokardkami... Jemioła... Symbol miłości i dostatku. Nie mam miłości ani dostatku... Zerkam teraz na nią i zastanawiam się dlaczego to zrobiłam? Przecież nie ma świąt! No nie ma, ale tak ładnie wygląda... Jakoś smutno znowu mi sie robi... To trudne dni... W ciągu roku nie odczuwam samotności. Najgorsze jeszcze przede mną. Najgorzej znoszę ostatni dzień w roku... Wszyscy gdzieś balują a ja siedze w domu, bo przecież bez pary nie można się nigdzie zahaczyć a ja nie popełnię więcej tego błędu by&amp;nbsp;zabrać kogoś&amp;nbsp;mało znanego lub małolubianego na imprezę sylwestrową (ani na żadną inną). Pewnie znowu posiedzimy z Aśką, wypijemy kilka butelek czerwonego, wytrawnego. Powspominamy dawne beztroskie czasy i będziemy podsycać w sobie nawzajem nadzieję, że ten nadchodzący rok przyniesie wreszcie miłość... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ubiegłym roku zapakowałam walizkę i wyjechałam z dziećmi z Łodzi już 22go grudnia! Uciekłam przed świętami i Sylwestrem! Góry, śnieg, cisza... Po pólnocy wyszłam przed chatę. słychac było tylko wiatr świszczący między jodłami, gdzieś&amp;nbsp; w oddali kolorowe światła fajerwerów rozświetlały niebo... Wyłączyłam telefon - to tak na wszelki wypadek, gdyby komuś przypomniało się o mnie! :-) Stałam tam i wyłam jak idiotka... Poczułam się strasznie samotna. zastanawiałam się dlaczego jestem sama. Teraz juz znalazłam odpowiedź na to pytanie. Bo chyba już nie chcę, bo chyba strach zwycięża z potrzebą bliskości drugiego człowieka... Zbyt wiele ran, które mimo tego, że się zabliźniły nigdy nie znikną... Nie chcę nowych blizn... Nie mam siły wylizywać&amp;nbsp;nowych ran... Poza tym może rzeczywiście mam zbyt wielkie wymagania... Ja też, tak jak Aśka muszę stwierdzić: tyle spotkań i nic... Ktoś może mi zarzucić, że widocznie nie wiem czego szukam! Ale ja wiem! Dokładnie wiem! Dlatego też podejrzewam, że nigdy nie znajdę... &lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;Choć w głębi serca bardzo tego pragnę...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idę ubrać choinkę! Niech mój maluch ma radochę! Łóżka dzieci już wyglądają jak choinki! Pooplatane całe w kolorowe światełka! No, może i dziś zapalę ostatniego "nasennego" papierosa w domu! :-))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3823962423931617991-114352368148545265?l=slowadolustra.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://slowadolustra.blogspot.com/feeds/114352368148545265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/popoudnie-kupiam-jemioe-powiesiam-ja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/114352368148545265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/114352368148545265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/popoudnie-kupiam-jemioe-powiesiam-ja.html' title=''/><author><name>Victoria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07842553793246722411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3823962423931617991.post-656658848498718348</id><published>2009-12-23T09:15:00.000-08:00</published><updated>2009-12-25T18:07:58.396-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;em&gt;23 grudnia, rano&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;No tak... dopadła mnie znowu! Deprecha przedświąteczna. Kilka lat temu odwołałam święta. Wszystkie! Nie ma "normalnej" rodziny, to poco święta? Nie gotuję, nie szykuję, nawet okien nie umyłam! Strajk generalny! Matka dzwoniła. Znów truje byśmy przyszli do niej, i mój brat też. Czy oni nie mogą zostawić mnie choć raz w spokoju? Nie mam ochoty na żadne rodzinne zloty! Mam patrzeć jak wujowie obejmują czule ciotki, a kuzyni żony? Nie ma na to siły!Chcę przespać te cholerne święta! Źle mi się kojarzą! Wiem, wiem... są jeszcze dzieci. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;"Ty cholerna egoistko! Znów rozczulasz się nad sobą, załamujesz ręce nad swoim losem, nie godzisz się z przeznaczeniem, ale co temu wszystkiemu są winne dzieci?! Rusz się i idź na tę kolację!" &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3823962423931617991-656658848498718348?l=slowadolustra.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://slowadolustra.blogspot.com/feeds/656658848498718348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/23-grudnia-rano-no-tak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/656658848498718348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/656658848498718348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/23-grudnia-rano-no-tak.html' title=''/><author><name>Victoria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07842553793246722411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3823962423931617991.post-1852076116297190919</id><published>2009-12-22T23:53:00.000-08:00</published><updated>2009-12-25T17:48:48.323-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;em&gt;22 grudnia, wieczór&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Dzieci poszły spać. Wreszcie cisza i spokój. No i wygrana! mały śpi w swoim łóżeczku! Mogę zapalić papierosa nie wychodząc na dwór :-) Więc delektuję się tą moją trutką!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Aśka wpadła godzinę temu. Narzekała, że tyle spotkań i żadnego NORMALNEGO faceta! a ja na to, co to znaczy "normalny"? No i zaczęło się! ;-) Że zaradny, mądry, dowcipny, pracowity, inteligentny (bo oczywiście inteligencja nie ma nic wspólnego z mądrością), że szalony, zarabiający "normalne" pieniądze itp, itd. No jak Jej tak posłuchałam, to stwierdziłam, że rzeczywiście nie ma "normalnych facetów". :-) A może to my mamy za duże wymagania? No i w tym momencie wsadziłam kij w mrowisko! Asi nie zamykała się buzia przez następne piętnaście minut. Musiała mi wytłumaczyć, że jestem w błędzie. Że nasze wymagania są adekwatne do tego co dać z siebie możemy itd., itp. I tak jest za każdym razem gdy się spotkamy! Z tą tylko różnicą, że w tych dniach samotnej kobiecie dużo trudniej znieść samotność, a kiedy spotkają się dwie samotne, to sytuacja staje się nie do zniesienia i może zakończyć się katastrofą. Więć Asia popędziła do domu a ja siedzę i zastanawiam się czy choć któraś z nas będzie kiedyś szczęśliwa i co to na prawdę znaczy "być szczęśliwą". To określenie przecież dla każdego znaczy coś innego a i dla mnie samej zmieniło się na przestrzeni lat kilku. Często dopiero po czasie uświadamiałam sobie, że "wtedy" byłam szczęśliwa. Człowiek często nie zdaje sobie sprawy, że to właśnie TA chwila. Przechodzi obok niej z kamienną twarzą nie wysilając się nawet na wzruszenie ramion. Kiedy pojmie, że coś przeoczył, jest już za późno. Bo nie można się wrócić, nie można cofnąć czasu... Wystarczy na dziś. Trzeba iść spać. Dochodzi północ. Dobranoc mój Aniele Stróżu...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3823962423931617991-1852076116297190919?l=slowadolustra.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://slowadolustra.blogspot.com/feeds/1852076116297190919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/22-grudnia-wieczor-dzieci-poszy-spac.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/1852076116297190919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/1852076116297190919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/22-grudnia-wieczor-dzieci-poszy-spac.html' title=''/><author><name>Victoria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07842553793246722411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3823962423931617991.post-3582768608478993126</id><published>2009-12-22T17:06:00.000-08:00</published><updated>2009-12-25T17:18:12.740-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;em&gt;22 grudnia, popołudnie&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt; &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Za dwa dni Wigilia... Znowu... Nie moge patrzeć na te zabiegane, szczęśliwe pary wychodzące ze sklepów obładowane paczkami! Co oni tak się szczerzą do siebie! Po co ja tu przyszłam? Chciałam się dobić? Każdego roku obiecuję sobie, że przed świętami nosa z domu nie wytknę! Mogłam poczekać jeszcze tydzień! Potem będzie normalnie i pusto. Ale nie! zachciało mi się nowych spodenek, to mam za swoje! O! Ci tutaj na przykład! Sączą kawę i świata poza sobą nie widzą! Koszmar! Wychodzę stąd! Poszukam jakiegoś mniejszego sklepiku na uboczu. Po co ja się pchałam do tej Manufaktury? No tak... Zapomniałabym! Mały napisa list do Mikołaja! Muszę pomóc staruszkowi, bo się nie wyrobi a i kasy pewnie mu nie starczy! :-) No to jeszcze przez kwadrans będę zaciskać zęby a potem biorę nogi za pas!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3823962423931617991-3582768608478993126?l=slowadolustra.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://slowadolustra.blogspot.com/feeds/3582768608478993126/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/22-grudnia-popoudnie-za-dwa-dni-wigilia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/3582768608478993126'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3823962423931617991/posts/default/3582768608478993126'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://slowadolustra.blogspot.com/2009/12/22-grudnia-popoudnie-za-dwa-dni-wigilia.html' title=''/><author><name>Victoria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07842553793246722411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
